Google+ Followers

czwartek, 31 października 2013

Halloweenowa sówka

Gdyby nie moja Mama, to potwierdziłabym regułę, że szewc bez butów chodzi i zapomniałaby o wycięciu dyńki dla swojej rodzinki. Większość pewnie puka się w czoło, że nie dość, że takie to zamerykanizowane "święto" i w ogóle kto to widział rzeźbić w jedzeniu ;) A ja tam lubię wszystko co cieszy oko i nikomu krzywdy nie robi,a raczej całkiem odwrotnie, powoduje uśmiech na twarzy i daje powód do rozmowy, dziś kiedy wszyscy gdzieś pędzą i nie mają czasu na rozmowę lub nawet nie znają swojego sąsiada. Może ktoś dzieki temu poczuje się lepszy w porównaniu z takim odwrotkiem jak ja, że taki Polski i niewzruszony i tylko zapewne o modlitwie nad zmarłymi myśli w te dni ;) No to sobie już pogadałam, to pokazę teraz co za pohukujący zwierz wlazł na dyńkę.
A moje zeszłoroczne dyńki możecie obejrzeć tutaj



Hoo Hoo Hoo ;)
Dora

sobota, 19 października 2013

Taaaakie ciacho

Dziś na szybko wrzucam zaległe zdjęcia, na razie praca leży odłogiem, bo ja nadal jestem na wyjeździe, ale w poniedziałek wracam i zabieram się za robotę. Przedstawiam Wam kolejną z moich modelinek, tym razem ciacho oreo z fluorescencyjna masą w środku w wersji przypinkowej idealne dla ciasteczkowch potworów ;)







 Pozdrawiam,
 Dora

czwartek, 17 października 2013

Konik na biegunach

Właśnie wróciłam z odwiedzin u mojej Ciężarówki - Ani, której synek Maksymilian, a mój siostrzeniec był tak łaskaw i poczekał z przyjściem na świat na ciocię Dorę, żeby zdążyła popstrykać Mamie kilka brzuszkowych zdjęć i przywiozła mu do jego pokoiku konika na biegunach. Wszyscy trzymamy mocno kciuki  za szczęśliwe rozwiązanie <3 br="">




 
Edit - Maksymilian jest już na świecie, cały i zdrowy :))

Pozdrawiam,
ciocia Dora ;)

Czekoladowa butelka ze sfochowanym kucharzykiem ;)

Tym razem buteleczka nie pastelowa a czekoladkowa. Trochę alterowania bituminą, do tego modelinkowa czekoladka i gotowe :)





Pozdrawiam,
Dora

piątek, 11 października 2013

Decoupagowa dyńka ze świńskim ogonkiem ;)

Jak zamknąć kolory polskiej złotej jesieni w jednym małym przedmiocie, ja postanowiłam ozdobić tymi barwami element bez którego jesiń, a na pwno ja jesienią nie mogłabym się obejść, czyli bz dyń. Ależ ja długo tych dyń szukałam. W ogóle, jak to zwykle ja trafiłam na nie drogą pokrętną, będąc na zlocie scrapbookingowym, stoisk jak mrówek, ale widzę, są rzeczy do decu, rozmowa szybko zeszła na tematy dotyczące zamówień online i asortymentu i widząc przedmioty z paper mache od razu pomyśłałam o dyniach i okazało się że mogę napisać i przypomnieć się bliżej halloween. Tak więc, jak to ja, nie czkając na halloween już na początku września molestowałam swoimi mailami Panią Joannę z Zielonej Żyrafy, przemiła kobieta, odpowiedziąła na wszystkei ze stu moich pytań ;) Choć liczyłam na dodatowy więksyz rozmiar, te małe dyńki mają w sobie tyle uroku,że ama się w nich zakochałam. A uwierzcie mi nikt bardziej krytycznie ode mnie nie ocenia tego o wyszło spod mojej ręki. No ale do rzeczy, zakupiłam dyńki, serwetki w kolorach jesieni, które mnie od  razu urzekły i tak oto prezentują ie moje malenstwa.
Dyńki znajdziecie również w moim butiku. Zapraszam :)






 

 Pozdrawiam kolorowo,
 Dora

poniedziałek, 7 października 2013

Babeczka dla Babeczki :))

Kartka na 60 urodziny fajnej babeczki z "jajem" :) Jest kolorowa i z humorem, tak jak solenizantka, bo w końcu kto powiedział,że 60-lteni babeczi mają być czerstwe?? Idealnie wpasował mi się do niej digi stempelek od Alicecration, gdyby nie wszystkie dobre dusze, które tworzą super digi stempelki, nie raz miałabym problem ze zmaterializowaniem swoich pomysłów. A o to efekt.




Pozdrawiam,
Dora

niedziela, 6 października 2013

Dyniowo Halloweenowo

Wyjechałam na tydzień, a tu tyyyyyle się działo. Teraz będę nadrabiała zaległości. Większość koleżanek po fachu pewnie ma już góry bombek, ale ja jeszcze walcze z zajęciami zimowymi i zostaje w klimaie złotej jesieni. Zacznę od tematu dyń, jak jesień to bez dyń ani rusz, szczególnie jesli ktoś tak jak ja lubi wszystko co swoim naturalnym pięknem oko cieszy. Ja do natury dodaje swoje pięć groszy i bawię się w chirurga i za pomocą ostrych cięć robię carvingowe dynie. Dla tych ,którzy pierwszy raz spotykają się z nawą carvingu, przybliżę odrobinę temat, który poznałam ponad rok temu, kiedy zafasynowałam się rzeźbieniem w arbuzach, co prawda moje prace dalekie są od pięknych ażurowych prac azjatyckich zachwycających dokładnością i mnogością szczegółów. Prace w dyniach są bardzo prostą zabawą w porównaniu z rbieneim chociażby róż. Tu zrobiłam z dyni lampion, który wygląda zjawiskowo w ciemnościach gdy jest podświetlony. A tutaj znajdziecie również zeszłoroczne dynie KLIK






Pozdrawiam cieplutko,
Dora