Nieuchronnie zbliża się koniec lata chlip chlip i ja zaczynam już czuć ten klimat nadchodzącej jesieni. Swoją drogą pięknej i ognistej, ale niestety kończącej lato i zapowiadającej rychłą zimę :( Moje pierwsze dyńki już pęcznieją i nabierają rumieńców, może i tej jesieni znajdę chwilę na wyrzeźbienie w nich małego co nieco. Mały przykład moich zeszłoroczych dryłowań możecie obejrzeć tutaj. Jedną malutką dyńkę już sobie zerwałam w ogródku wcześniej, bo dynie to jedne z moich ulubionych rzeczy, które lubię fotografować, tak jak i światło świec. Pokusiłam się ostatnio o sprawdzenie na własnej skórze triku, który widziłam już jakiś czas temu online, na cięcie szkła bez pomocy ostrych narzędzi i wykonałam tą metodą swego rodzaju lampion na świece. Już mnie korci na zrobienie kolejnych butelek, tym razem zrobię na standardowych butelkach po winie, myślę, że w komplecie będą wyglądały zjawiskowo. A tak wygląda mój lampion, a pod zdjęciem macie przepis na wykonanie cięcia bez cięcia :)
Potrzebujemy :
-dużej szklanej butelki,
- sznurka
- acetonu, czyli zwykłego zmywacza do paznokci
- zapalniczki lub zapałek
- miski lub zlewu z zimną wodą
I do dzieła, obwiązujemy sznurkiem kilkakrotnie, ciasno butelkę w miejscu, gdzie chcemy żeby została obcięta. Zciągamy zawiązany sznurek, moczymy w acetonie. Nasączony sznurek nakladamy znowu na butelkę w miejsce planowanego ucięcia. Bierzemy butelkę do ręki, najlepiej za szyjkę, trzymamy w pobliżu miski z wodą, dobrze jest otworzyć okno żeby nie wdychać oparów. Następnie podpalamy sznurek, obracamy butelką tak żeby ogień podpalił cały sznurek. W momencie, kiedy sznurek zacznie przygasać zanurzamy szybko w wodzie. Dno powinno nadm od razu odpaść :) Wywietrzmy po wszystkim dobrze pomieszczenie. Umieśćmy świeczki pod naszym szklanym kloszem i delektujmy się naszym nowym lampionem.
Pozdrawiam :)
Dora
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
czwartek, 22 sierpnia 2013
Butelkowe-love, czyli recyclingowy tutek
Ciekawe co dziś na pogodę mają do powiedzenia Ci, którzy tak narzekali na upały..... Nie wiem jak Wy, ale ja chyba w poprzednim wcieleniu byłam jakimś ciepłolubnym zwierzem. W taką pogodę nawet pies mi zawraca ze spaceru, brrrrrrrrrrr, pada i pada. A jak pada, to wiadomo, nuuuuudyyy. A jak się człowiek nudzi, to coś by zmajstrował, przynajmniej ja tak mam. Postanowiłam w końcu zrealizować małego tutka krok po kroku na butelkę z napisem 3D-ja wybrałam bardzo "oryginalnie", napis LOVE ;). Do tego potrzebujemy - butelki, tudzież innego przedmiotu, u mnie od dłuższego czasu walała się plastikowa piersióweczka po wyskokowym trunku; pistolet na klej, ołówek do naszkicowania literek, , chyba że nie potrzebujecie, ja pisałam długopisem i to był mój błąd ;P, nie za bardzo chciał współpracować z farbą i przebijał. Jak wspomniałam, farba do pokrycia, no i na koniec coś czym chcemy ozdobić buteleczkę, ja użyłam sznureczka. Myślę, że takie buteleczki wyglądałyby super w komplecie trzech z różnymi napisami. Darujcie mi efekt całości i wykonanie zdjęć, ale przy tej barowej pogodzie, mam niechcieja ;) Mam nadzieję,że przyda Wam się ten trik i użyjecie go w swoich pracach no i pochwalicie się nimi :) No ale do rzeczy, poniżej fotki.
Pozdrawiam,
Dora
![]() |
| piszemy gorącym klejem, ja wcześniej malowałam butelkę, żeby łatwiej było pomalować zakamarki i łatwiej naszkicować nasz wzór |
![]() |
| tu widać długopisowe mazańce, które średnio dały się zamalować, więc odradzam długopis przy białej farbie |
![]() |
| już pomalowany napis |
| |||||
| i gotowa buteleczka :) |
Dora
wtorek, 16 lipca 2013
Decoupagowe krzesło shabby chic z pszczółkami
Przyszła pora na większe drewniaki. Drewniane krzesło czekało grzecznie oszlifowane z lakieru, aż mnie w końcu natchnie ;) No i natchnęło ;P Zachciało mi się czegoś w żywych kolorach, więc w ruch poszła żywa czerwień jako baza i jaskrawy błękit jako wierzch malowany "suchym" pędzlem, żeby wyszły większe mazy by efekt postarzenia był bardziej widoczny, resztę farby zdarłam papierem ściernym, wześniej te miejsca posmarowałam woskiem ze świecy, by łatwiej schodziła farba. Transferem przeniosłam uroczą owadową grafikę od Graphics Fairy . A tak wyglądało samo powstawanie i efekt końcowy. Miłego oglądania :)
Krzesełko jest dostępne w sklepie.
Pozdrawiam,
Dora :)
Krzesełko jest dostępne w sklepie.
![]() |
| świeżo malowane |
![]() |
| w trakcie "rolowania" transferu |
![]() |
| gotowy transfer |
![]() |
| przeszlifowania |
![]() |
| z przetarciami i widoczną czerwienią ze spodniej warstwy farby |
Pozdrawiam,
Dora :)
piątek, 15 marca 2013
Krok po kroku : jajko decoupage
Już jakiś czas nie robiłam niczego z decoupage`u, więc w związku ze zbliżającymi się Świętami postanowiłam znowu umazać się farbą i pokleić obrazki ;) Tych wszystkich, którzy chcieli zrobić własnoręcznie taką prostą dekorację a nigdy nie próbowali decoupage`u ale korciło Was ;) zapraszam serdecznie : DIY, w wolnym tłumaczeniu - sama sobie zrobię ;) - jajko decoupage z jasnym tłem, bez cieniowania, bez specjalnych mediów do spękań, klasycznie i prosto, tak by każdy kto zaczyna przygodę z decoupage`m nie zraził się na starcie i przy okazji poznał główne zasady.
Zacznijmy od tego, co będzie nam potrzebne do całej zabawy :
"Surowy" przedmiot (u mnie styropianowe jajko w wielkości pozwalającej na umieszczenie motywu, znajdziecie je na pewno w zwykłym papierniczym, no i w każdym empiku za to zwykle w odpowiednio wyższej cenie, ewentualnie tradycyjna wydmuszka jajka kurzego), farba akrylowa/ podkład (ja użyłam białej i drugiej błękitnej pasującej do mojego motywu, rada dla tych, którzy robią to po raz pierwszy - unikajcie ciemnego podkładu, serwetkowy motyw jest bardzo cienki, co powoduje przebicie ciemnej farby i w efekcie nie widać naszego obrazka), wspomniany już motyw, czyli to czym sobie zamarzymy ozdobić nasz przedmiot, w decu przeważnie używa się serwetek papierowych (które z pewnością każdy z Was ma w domu, zwykle 3warstwowe, pamiętajmy że nas interesuje tylko ich pierwsza warstwa z nadrukiem, którą oddzielimy po dokładnym wycięciu motywu), jak i papieru ryżowego, czy papieru do decoupage`u , ewentualnie sami możemy sobie coś wydrukować na drukarce laserowej i ja tak zrobiłam (zwykły papier do xero do tego się nie nadaje bo jest za gruby, słyszałam o sposobie druku na papierze śniadaniowym, dla początkujących też nie polecam do wypukłych przedmiotów papieru ze względu na jego grubość, która utrudnia później dokładane przyklejenie motywu na wypukłym przedmiocie bez marszczeń). Można również nanosić motywy za pomocą transferu, ale to już inna bajka z innymi mediami;). Poza tym, pędzle z miękkim włosiem, lub pędzle gąbeczkowe ( można użyć zwykłego małego wałeczka do malowania) klej do decoupage (niektórzy kleją też na klej vikol zmieszany z wodą, a nawet i na same białko jajka kurzego) drobnoziarnisty papier ścierny, nożyczki małe i ostre, dzięki którym wytniecie precyzyjnie nawet najmniejszy kształt w delikatnej serwetce, lakier akrylowy / werniks do zabezpieczenia przed zniszczeniem naklejonego motywu i do wykończenia całej pracy (wedle uznania błyszczący czy matowy). Na koniec możemy dodać jakieś dekoracje np. wstążeczki czy też zamocować jajka na patyczku itp. Pamiętajmy również o bardzo ważnej rzeczy, jak nie najważniejszej, jaką jest cierpliwość. Co nie było na przykład dla mnie takie proste kiedy zaczynałam, jestem w gorącej wodzie kąpana i przy pierwszych pracach od razu chciałam sprawdzać, czy oby wyschło, a czy może by tu domalować itd. co w efekcie niszczyło moją pracę.
Ale dosyć gadania, zabieramy się do roboty bo jajka stygną ;)
Na początku dobrze jest przetrzeć papierem ściernym nierówności, wyciąć z wybranych serwetek przygotowany motyw/y (styropianowe powierzchnie można również wyrównać za pomocą specjalnych past; a przy większym motywie najlepiej jest go ponacinać w miejscach, gdzie będzie to niewidoczne, by łatwiej dopasował się do wypukłego kształtu jajka. Jeśli mamy już przygotowane jajko (oszlifowane i przetarte z pyłu) malujemy podkładem / białą farbą, jedna warstwa nie wystarcza, często surowy przedmiot wchłania farbę, zostawiamy ją do przeschnięcia i powtarzamy kilkukrotnie malowanie. Ja później część pomalowałam też błękitna farbą, zostawiając białe owalne miejsce na przyklejenie wyciętych motywów, malujcie wedle własnego uznania i dopasowania do kolorystyki Waszej serwetki, można oczywiście zostawić biały kolor. Tu wszystko zależy od Waszej wyobraźni. Ja swój motyw z ptaszkiem na filiżance miałam dawno temu znaleziony w internecie i doczekał się wreszcie okazji.
Teraz musimy popracować nad "zlaniem" się motywu z przedmiotem, tak by wyglądał jak namalowany, by nie było widać faktury motywu (jak na zdjęciu obok) i nie był wyczuwalny pod palcem. Robimy to nakładając kilka warstw lakieru/werniksu na cały przedmiot (jeśli nasz klej jest od razu z lakierem, to wtedy tym klejem to załatwiamy), kolejne warstwy nakładamy po wyschnięciu poprzedniej, zwykle trwa to kilka godzin (przy werniksach nawet dłużej). Po nałożeniu minimum 3 warstw możemy przeszlifować powstałe nierówności czy przyklejone pyłki. Lakier głównie zabezpiecza nam całość pracy przed zniszczeniem.Po nałożeniu odpowiedniej ilości warstw lakieru i po wyschnięciu, możemy "podrasować" nasze jajko dodając do niego wstążeczkę,lub nabić je na patyk (możecie użyć długich wykałaczek do szaszłyków). A tak wygląda gotowe jajko :
Mam nadzieję, że dość zrozumiale opisałam wszystko i będziecie zadowoleni z efektu swoich prac:). Chętnie zobaczę, jak Wam poszło. W razie pytań służę pomocą :)
Jako, że drugie jajo zostawiłam sobie na prace razem z Wami, więc reszta zdjęć obu jajeczek trafi na funpage DekoraDory na FB do galerii Decoupage, zapraszam :)
Pozdrawiam,
Dora
Zacznijmy od tego, co będzie nam potrzebne do całej zabawy :
"Surowy" przedmiot (u mnie styropianowe jajko w wielkości pozwalającej na umieszczenie motywu, znajdziecie je na pewno w zwykłym papierniczym, no i w każdym empiku za to zwykle w odpowiednio wyższej cenie, ewentualnie tradycyjna wydmuszka jajka kurzego), farba akrylowa/ podkład (ja użyłam białej i drugiej błękitnej pasującej do mojego motywu, rada dla tych, którzy robią to po raz pierwszy - unikajcie ciemnego podkładu, serwetkowy motyw jest bardzo cienki, co powoduje przebicie ciemnej farby i w efekcie nie widać naszego obrazka), wspomniany już motyw, czyli to czym sobie zamarzymy ozdobić nasz przedmiot, w decu przeważnie używa się serwetek papierowych (które z pewnością każdy z Was ma w domu, zwykle 3warstwowe, pamiętajmy że nas interesuje tylko ich pierwsza warstwa z nadrukiem, którą oddzielimy po dokładnym wycięciu motywu), jak i papieru ryżowego, czy papieru do decoupage`u , ewentualnie sami możemy sobie coś wydrukować na drukarce laserowej i ja tak zrobiłam (zwykły papier do xero do tego się nie nadaje bo jest za gruby, słyszałam o sposobie druku na papierze śniadaniowym, dla początkujących też nie polecam do wypukłych przedmiotów papieru ze względu na jego grubość, która utrudnia później dokładane przyklejenie motywu na wypukłym przedmiocie bez marszczeń). Można również nanosić motywy za pomocą transferu, ale to już inna bajka z innymi mediami;). Poza tym, pędzle z miękkim włosiem, lub pędzle gąbeczkowe ( można użyć zwykłego małego wałeczka do malowania) klej do decoupage (niektórzy kleją też na klej vikol zmieszany z wodą, a nawet i na same białko jajka kurzego) drobnoziarnisty papier ścierny, nożyczki małe i ostre, dzięki którym wytniecie precyzyjnie nawet najmniejszy kształt w delikatnej serwetce, lakier akrylowy / werniks do zabezpieczenia przed zniszczeniem naklejonego motywu i do wykończenia całej pracy (wedle uznania błyszczący czy matowy). Na koniec możemy dodać jakieś dekoracje np. wstążeczki czy też zamocować jajka na patyczku itp. Pamiętajmy również o bardzo ważnej rzeczy, jak nie najważniejszej, jaką jest cierpliwość. Co nie było na przykład dla mnie takie proste kiedy zaczynałam, jestem w gorącej wodzie kąpana i przy pierwszych pracach od razu chciałam sprawdzać, czy oby wyschło, a czy może by tu domalować itd. co w efekcie niszczyło moją pracę.
Ale dosyć gadania, zabieramy się do roboty bo jajka stygną ;)
![]() |
| łyse jajka ;) |
![]() |
| pierwsze warstwy farb |
![]() |
| wycinanki z Mulberry-muse |
![]() |
| wycięte motywy |
Mając przygotowane tło, zabieramy się za przyklejenie motywu w wybranym przez nas miejscu, wcześniej najlepiej sobie poprzymierzać (ja usytuowałam swoje po jednej stronie jajka w białej części). Klej nakładamy wg. wskazówek na opakowaniu, niemniej jednak pamiętajmy by nakładać go miękkim pędzlem w miejscu gdzie chcemy umieścić motyw, w miarę oszczędnie ale równomiernie ,uważamy by nie rozmoczył nam nałożonego na niego motywu, na tyle gładko by nie było żadnych nierówności pod motywem. Natomiast przyklejając już sam motyw pamiętajmy o tym, żeby nie przesuwać nim, nie odklejać go bo zniszczymy motyw, który bardzo szybko wchłania klej, robi się miękki i rwie się. Cały szkopuł w tym, by nie pozostawić pęcherzyków powietrza pod motywem, najlepiej więc naklejać motyw tak, by gładząc z wierzchu pędzelkiem można było wyprowadzić spod niego powietrze do brzegów na zewnątrz. Wszystko robimy bardzo delikatnie i ostrożnie. Jeśli coś nam się źle przyklei, rozedrze, nie przejmujemy się tym ;), można zmyć to wodą i próbować jeszcze raz.
Jeśli już przykleiliśmy motyw, to najtrudniejsze za nami :))
![]() |
| widoczna faktura obrazka, bez lakieru |
![]() |
| Voile gotowe :) |
Mam nadzieję, że dość zrozumiale opisałam wszystko i będziecie zadowoleni z efektu swoich prac:). Chętnie zobaczę, jak Wam poszło. W razie pytań służę pomocą :)
Jako, że drugie jajo zostawiłam sobie na prace razem z Wami, więc reszta zdjęć obu jajeczek trafi na funpage DekoraDory na FB do galerii Decoupage, zapraszam :)
Pozdrawiam,
Dora
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















