Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drewniane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drewniane. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 kwietnia 2015

Wielkanocny zajączek

Wielkanoc tuż tuż, co prawda za oknem aura jesienna w polotach nawet zimowa, ale zapach surowego, ciętego drewna zawsze kojarzy mi się z wiosną. Myślałam,że kolejny projekt będzie dopiero weselnym prezentem dla przyjaciół, którzy pod koniec kwietnia będą sobie ślubować, ale znalazłam też chwilę na wycięcie czegoś wielkanocnego :). Przypomniało mi się przy tej okazji,że mam pastę wybielającą i kilka niewypróbowanych kolorów bejcy, tu użyłam grafitowej. Coś czuję,że kolejne projekty nie obejdą się bez pasty. Przy okazji zdradzę, że przede mną kolejne mebelki - regalik, który tato kupił gdzieś na wsi i szafeczka rtv od przyjaciółki, oby tylko czasu starczyło :)
A tu zdjęcie gotowego zajączka, który po przecierankach niczym już nie przypomina nowiutkiego drewna, czyli tak jak lubię : )
Wiosennej Wielkanocy Wszystskim :)


Pozdrawiam,
Dora

wtorek, 18 listopada 2014

Rudolf, czyli pomocnik przeprowadzkowy ;)

Jak to w życiu bywa, pewne zdarzenia zbiegają się w czasie i zwykle jest to najmniej odpowiedni na nie czas;) Tak i było z przeprowadzką pracowni, przybierałam się do niej prawie od 2 lat, a jak już się zdarza, to oczywiście nie mogło być inaczej jak teraz i już, w okresie największych przygotowań świątecznych. Więc na razie moje ręce są zaangażowane w pakowanie wszelakich pierdół. No ale, nie byłabym sobą jak bym w międzyczasie nie zmajstrowała czegoś... Tak powstał wycięty w drewnie Rudolf, który tym razem nie Mikołajowi a mi ma pomóc się ogarnąć ;) Na razie Rudi w wersji sote, bez farbek, wstążek i innych cudów, ale już zwarty i gotowy :)) Do kompletu wystrugałam jeszcze drugiego, smuklejszego jegomościa, ale padła mi bateria w aparacie,a ładowarka jest w kartonach, jakże by inaczej ;P


Trzymajcie kciuki za szybką przeprowadzkę i odnalezienie się w nowym miejscu :)
Pozdrawiam,
Dora

poniedziałek, 2 września 2013

Oto ma wycieczka do wnętrza pudełeczka :)

Kolejny raz użyłam tej samej serwetki z zakochaną parą, ale tym razem znalazłam do ozdobienia genialne w swej prostocie pudełeczko- etui na płytę cd, które ma w komplecie plastikowe holdery na płytki, dzięki którym nie ma obawy że płyta i jej cenna zawartość nam się zniszczy rysując. Bardzo chciałam wykonać coś tylko od siebie w prezencie ślubnym mojemu przyjacielowi, który w miniony weekend się ożenił. Mam nadzieję, że z przyjemnością będą z żoną wspominać ten dzień nie tylko dzięki zdjęciom w pudełeczku. W środku użyłam jednego z moich ulubionych digi cytatów od joligg, tym razem wyjątkowo nie na kartce. Do pudełeczka idealnie również podpasowała mi malutka kokardeczka, która przywędrowała do mnie  w podaj dalej z Różanej Ławeczki. Dziękuję i pozdrawiam :) Buziaki również dla mojego nie-męża ;) za prezent w postaci mini sztalugi :*  A tak prezentuje się pudełeczko, a  kiedy na nie patrzę w uszach mi brzmi dawno zapomniany kawałek kalibra :
"Oto ma wycieczka, do wewnątrz pudełeczka
Zagłębiam się w struktury, budowli z tektury
Wtem, kontemplacji mej procesy
Zakłócają zewnętrzne ekscesy pojazdem
Który zawraca koło głowy
Jego kolorowy, to mój głowy
A głowy mój to, kolorowy jego głowy
Koło zawraca, stój! Daj spokój
Myślenia toku nie prowokuj
Jeden moment, długa chwila
Coś mnie tu gila i łaskocze
 Oto ma wycieczka, do wesołego miasteczka
Za rogiem, czeka na mnie śmiechu beczka
Ha, ha - ciasteczka
Są tak dobre, jak nigdzie indziej
A na miejscu pudełeczka
Wtem z impetem unosi, porywa
Diabelski młyn, co przede mną odkrywa
Obrazy czy dźwięki, kontrastu razy do potęgi
Szósty zmysł działa dla umysłu i ciała
To boskie Olimpu rozkosze
Łakoci, łaknę i proszę
Gdy brak mi, tak bywa
Wtem z impetem w dół, porywa
Diabelski młyn, co wszystko odkrywa ...


Pozdrawiam,
Dora

piątek, 9 sierpnia 2013

Pasiasto-różane lusterko

Przyszedł czas na użycie prezentów z "podaj dalej", w ruch poszła beżowa serwetka w malutkie rożyczki od nomen omen Różanej Ławeczki :) Zdecoupage`owane lusterko można w sumie zamieścić w kategorii metamorfozy, ponieważ "ofiarą" moich działań było zapewne wszystkim znane ikeowe lusterko. Reszta przepisu to blękitna farba, taśma malarska, moje ulubione rypsowe tasiemki w groszki do zamocowania i taki oto efekt mamy - pasiasto-różane lusterko.
Jeśli ktoś widziałby je na swojej ścianie, to zapraszam do butiku.





Pozdrawiam,
Dora

wtorek, 16 lipca 2013

Decoupagowe krzesło shabby chic z pszczółkami

Przyszła pora na większe drewniaki. Drewniane krzesło czekało grzecznie oszlifowane z lakieru, aż mnie w końcu natchnie ;) No i natchnęło ;P Zachciało mi się czegoś w żywych kolorach, więc w ruch poszła żywa czerwień jako baza i jaskrawy błękit jako wierzch malowany "suchym" pędzlem, żeby wyszły większe mazy by efekt postarzenia był bardziej widoczny, resztę farby zdarłam papierem ściernym, wześniej te miejsca posmarowałam woskiem ze świecy, by łatwiej schodziła farba. Transferem przeniosłam uroczą owadową grafikę od  Graphics Fairy . A tak wyglądało samo powstawanie i efekt końcowy. Miłego  oglądania :)
Krzesełko jest dostępne w sklepie.
 
świeżo malowane
 


w trakcie "rolowania" transferu
 

gotowy transfer
 

przeszlifowania
 
z przetarciami i widoczną czerwienią ze spodniej warstwy farby


 


Pozdrawiam,
Dora :)