Historia tego plecenia zaczyna się dość trywialnie - jedna baba drugiej babie pozadrościła wianka ;P Wybrałam się więc rowerkiem po różności do wianka, przywiozłam mnóstwo dobroci, narobiłam jeszcze więcej bałaganu przy tym i chwalę się Wam moim poTworkiem :) Nie spodziewałam się, że bez spodniej, usztywniającej bazy w stylu słomianej oponki da się uzyskać kształt koła i trzymać w kupie całość, ale jak widać udało się za pomocą samej nitki/sznurka i wianek zdobi już drzwi wejściowe do domku. Dziś przy tym pięknym jesiennym słońcu przypomniał mi się zeszłoroczny dyniowy urodzaj i wrzucm Wam jedną z wydryłowanych przeze mnie dyniek
KLIK. Czekam na rosnące w ogródku dynie, co by móc dokończyć jesienną dekorację słomą ,dyniami i świetlikami. Oby cała jesień miała barwy dzisiejszego dnia :)
Pozdrawiam,
Dora
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Fajnie, że trafiłaś na mojego bloga :) Zawsze z ogromną ciekawością czytam wszystkie komentarze :) Będzie mi miło, jeśli zostawisz również od siebie jakieś słowo lub dwa ;) Jeśli spodobały Ci się moje prace zapraszam również do polubienia mojego profilu Facebooku.